Zdrowie

  • 11 marca 2024
  • 13 marca 2024
  • wyświetleń: 2994

Krzysztof z Tychów miał wypadek w Niemczech. Walczy o sprawność, rodzina chce sprowadzić go do kraju

W sierpniu zeszłego roku pan Krzysztof z Tychów uległ bardzo nieszczęśliwemu wypadkowi. Doznał poważnego urazu mózgowo-czaszkowego, z wylewami trzeciego stopnia. Siostra założyła zbiórkę na jego rehabilitację.

Krzysztof z Tychów
Krzysztof z Tychów · fot. archiwum rodzinne


- Stan brata był krytyczny i natychmiast musiał zostać poddany operacji usunięcia kawałka czaszki, ze względu na ogromny obrzęk mózgu. Przez bardzo długi czas przebywał w śpiączce, aż w końcu, po paru miesiącach, udało się go wybudzić. Wszystko to działo się w Niemczech, gdzie Krzysiek mieszkał już bardzo długo - mówi pani Justyna.

Choć lekarze nie dawali większych szans na odzyskanie sprawności, pan Krzysztof bardzo dzielnie walczył. Został objęty intensywną rehabilitacją i małymi kroczkami zaczął odbudowywać to, co zabrał mu uraz mózgu. Przy pomocy chodzika potrafił postawić swoje pierwsze kroki - to był prawdziwy cud, który zadziwił wszystkich lekarzy.

Wypadek przyczynił się jednak do powstania afazji. Co gorsza, tyszanin całkowicie zapomniał język niemiecki, więc komunikacja w zagranicznej placówce stawała się jeszcze bardzo trudna. Mimo tych przeciwności, mężczyzna się nie poddawał. Pod koniec listopada przeszedł kolejną operację, w celu zamknięcia czaszki. Po operacji kontynuował fizjoterapię, jednak nie trwało to długo… Niestety z początkiem stycznia zachorował na Covid-19, który wywołał u niego atak padaczki i zapalenie płuc! Choroba i jej następstwa sprawiły, że został wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej, a jego oddech wyznaczał respirator. Znowu w życiu rodziny pojawił się paniczny strach o życie mężczyzny. Na szczęście odzyskał przytomność, jednak choroba pozostawiła po sobie ogromne skutki.

- Dziś Krzysiek nie może funkcjonować bez rurki tracheostomijnej i co jest jeszcze gorsze, utracił wszystkie umiejętności, które wcześniej tak ciężko wypracował podczas rehabilitacji. Oznacza to jedno - walkę o sprawność trzeba zacząć od początku - relacjonuje siostra.

- Pragnę sprowadzić brata do Polski, do domu, gdzie będziemy mogli zapewnić mu pomoc i wsparcie. Jednocześnie pragniemy dać mu szansę, aby mógł na nowo walczyć o swoją sprawność. Prosimy, pomóżcie nam zapewnić środki, które pozwolą opłacić nie tylko transport Krzyśka, ale także jego rehabilitację i leczenie. Nasza rodzina nie dysponuje tak wielkimi oszczędnościami i znaleźliśmy się w bardzo trudnej sytuacji… Dziękujemy za każdy gest dobrego serca - dodaje.

ar / tychy.info

Reklama

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu tychy.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.