Wiadomości
- 17 kwietnia 2020
- 30 kwietnia 2020
- wyświetleń: 3552
Nie będzie dezynfekcji przestrzeni miejskiej
Radni Rady Miasta Tychy z klubów PiS i Inicjatywa Tyska wystosowali do prezydenta miasta interpelacje w sprawie przeprowadzenia dezynfekcji najczęściej użytkowanych przez mieszkańców obiektów. Samorządowcy argumentują, że przeprowadzają ją już inne miasta, np. Katowice. Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego odpowiada, że takie działania są nieskuteczne i zbyt kosztowne. Miasto zdecydowało, że nie będzie ich przeprowadzać. Pieniądze są potrzebne na służbę zdrowia i wsparcie innych jednostek, które walczą z epidemią.

Radni PiS wskazują, że odkażone powinny zostać m.in. przystanki autobusowe i ławki. Również radni z Inicjatywy Tyskiej wnoszą o przeprowadzenie cyklicznych dezynfekcji newralgicznych miejsc w przestrzeni publicznej na terenie miasta. Według nich działania powinny objąć chodniki, place, przejścia dla pieszych i przystanki. Należy także rozważyć odkażanie koszy, poręczy i ławek oraz miejsca, w których zazwyczaj przebywa większa liczba osób.
- W związku ze zmniejszeniem restrykcji należy spodziewać się, że na terenie miasta pojawi się w najbliższym czasie więcej ludzi - podkreślają radni PiS.
Jednak po dogłębnej analizie i zasięgnięciu opinii m.in. dyrektora Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Tychach Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego podjął decyzję o nieprzeprowadzaniu tych prac. Eksperci z European Centre for Disease Prevention and Control w Sztokholmie (to agenda Unii Europejskiej wyspecjalizowana w identyfikowaniu najgroźniejszych chorób i walce z nimi) jasno stwierdzili, że rozpylanie środka dezynfekującego w powietrzu lub rozlewanie go na ulicy nie ma żadnego sensu. To zbyt duży obszar, by można go było skutecznie i w pełni odkazić.
"W czasie pandemii przywiązujemy jeszcze większą uwagę do czystości w obiektach, które należą do gminy, ale nie dezynfekujemy otwartych przestrzeni. Takie działania miałyby sens, gdyby dezynfekcja była powtarzana co 3-4 godziny, wiązałoby się to jednak z ogromnymi kosztami (według szacunków taki jednorazowy zabieg w Tychach kosztowałby nawet kilkaset tysięcy złotych). Wykonywanie więc dezynfekcji raz na kilka dni ma wymiar czysto wizerunkowy" - czytamy w odpowiedzi Wydziału.
- Zdajemy sobie sprawę, że na niektórych mieszkańców wykonywanie takich prac mogłoby działać uspokajająco, ale chcemy być wobec nich uczciwi - dezynfekcja całego miasta nie zlikwiduje zagrożenia i nie sprawi, że będziemy mogli czuć się całkowicie bezpieczni. Środki, które musielibyśmy przeznaczyć na dezynfekcję, przeznaczymy na wsparcie i ochronę tych, którzy są na pierwszej linii walki z koronawirusem — czyli personelu szpitali i placówek medycznych oraz osób zaangażowanych w pomoc osobom starszym m.in. : pracowników DPS-u, MOPS-u, straży miejskiej, wolontariuszy - odpowiada naczelnik Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego, Janusz Sojka.
ZOBACZ TAKŻE
Prezydent Tychów Maciej Gramatyka z wotum zaufania i absolutorium za 2025 rok
Gorący tematUroczysta sesja Rady Miasta. Tychy mają sześciu nowych Honorowych Obywateli
Mieszkańcy czekają na kompleksową budowę drogi. Przez brak środków muszą jeszcze poczekać...
Obradowała Rada Miasta Tychy. Wśród uchwał organizacja sezonu kąpielowego i działalność MOPS
Obradowała Rada Miasta. Uchwalono między innymi Plan ogólny Miasta Tychy
Styczniowa sesja tyskiej Rady Miasta. Wśród uchwał apel w sprawie języka śląskiego
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu tychy.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.







