Wiadomości
- 10 września 2026
- wyświetleń: 422
Wyjazd na koncert lub wydarzenie do Krakowa: Jak sprawnie zorganizować dojazd i nocleg?
Materiał partnera:
Bilet na koncert w TAURON Arenie kupiony miesiące wcześniej, a plan dojazdu i noclegu odkładany do ostatniego tygodnia, to klasyka. Efekt bywa taki, że pod samą Arenę trzeba dojechać z drugiego końca miasta, bo wszystko bliżej już zajęte.

Dojazd do TAURON Areny
Arena stoi jakieś cztery kilometry od Rynku Głównego, więc pieszo to nie opcja, chyba że ktoś liczy krokomierzem przed samym koncertem. Tramwaje linii 1, 14 i 22, a nocą także 62, jeżdżą prosto na przystanek Aleja Pokoju, dosłownie przy wejściu do obiektu. Z Krakowa Głównego da się też dojechać liniami w stronę przystanku Wieczysta, tyle że stamtąd trzeba jeszcze kawałek przejść.
Jedna rzecz, którą warto sprawdzić przed wyjazdem: przy niektórych wydarzeniach posiadacze biletu wjeżdżają komunikacją miejską bez dodatkowej opłaty. Warto to zweryfikować na stronie konkretnego wydarzenia, bo zasady różnią się w zależności od organizatora, a szkoda kupować bilet na tramwaj, jeśli akurat nie trzeba.
Ci, którzy jadą z mniejszego miasta samochodem, powinni pogodzić się z jedną rzeczą: parking dosłownie pod Areną w dniu dużego koncertu bywa mitem. Miejsca w promieniu kilku ulic zapełniają się na długo przed rozpoczęciem, a strefy płatnego parkowania w tej części miasta obowiązują nawet wieczorem.
Kiedy szukać noclegu
Duże wydarzenia muzyczne i sportowe organizowane w Krakowie przyciągają fanów z całej Polski. Ze względu na wysoki popyt w terminach popularnych koncertów, hotele w pobliżu obiektów widowiskowych szybko się zapełniają. Aby uniknąć płacenia wygórowanych stawek, warto z dużym wyprzedzeniem sprawdzić noclegi kraków i zarezerwować obiekt usytuowany blisko linii tramwajowych łączących Arenę z centrum miasta.
Miesiąc przed dużym koncertem to już właściwie ostatni moment, kiedy wybór jest jeszcze przyzwoity. Tydzień przed, zostają zwykle tylko droższe pokoje albo lokalizacje daleko od trasy tramwajowej, co po koncercie, o północy, z tłumem ludzi na przystanku, przestaje być drobnostką.
Nocleg dokładnie przy trasie linii 1 czy 14 wygrywa z "okazją" po drugiej stronie miasta, nawet jeśli ta druga wychodzi kilkadziesiąt złotych taniej.
Mieszkanie zamiast hotelu ma tu dodatkową zaletę, grupa znajomych przyjezdna na jeden koncert może się rozliczyć po równo za cały pobyt, a nie płacić za cztery osobne pokoje.
Drobne rzeczy, o których łatwo zapomnieć
Godziny szczytu po koncercie potrafią być gorsze niż w typowym dniu roboczym, bo naraz kilkanaście tysięcy osób próbuje wsiąść w ten sam tramwaj. Wyjście z hali dziesięć minut przed bisami, choć brzmi jak zdrada dla wykonawcy, czasem oznacza różnicę między siedzącym miejscem a stanie na jednej nodze przez pół godziny.
Sprawdzenie repertuaru innych wydarzeń w mieście tego samego wieczoru też ma sens, festiwal albo mecz w tym samym terminie oznacza więcej osób na tych samych tramwajach i mniej wolnych łóżek w promieniu, w którym normalnie łatwo coś znaleźć.
Warto też zerknąć na rozkład powrotny, zanim wieczór się zacznie, nie po koncercie, z telefonem o pięciu procentach baterii. Część linii nocnych kursuje rzadziej niż dzienne, a po dużym wydarzeniu bywają dodatkowe kursy, o których łatwiej się dowiedzieć z wyprzedzeniem niż stojąc na przystanku w tłumie i licząc na najbliższy tramwaj.