Wiadomości

  • 6 września 2026
  • 9 września 2026
  • wyświetleń: 6933

Przedsiębiorczy milicjanci z Tychów. IPN o melinie działającej w Komendzie Miejskiej MO w Tychach

Katowicki oddział Instytutu Pamięci Narodowej opublikował kolejny tekst z cyklu "Migawka archiwalna". Artykuł dotyczy produktu, którego w Polsce nie wolno reklamować i o melinie alkoholowej - wyjątkowej, bo działającej prężnie w Komendzie Miejskiej MO w Tychach.

Komenda Powiatowa Milicji Obywatelskiej przy al. Bielskiej (obecnie Komenda Miejska Policji) na osiedlu B.
Komenda Powiatowa Milicji Obywatelskiej przy al. Bielskiej (obecnie Komenda Miejska Policji) na osiedlu B, 1962 rok - zdj. ilustracyjne · fot. Zygmunt Kubski / Muzeum Miejskie w Tychach


W czasie stanu wojennego wprowadzono najpierw zakaz, a później ścisłą reglamentację sprzedaży alkoholu. Ludzie radzili sobie jak mogli, a ci, którzy mogli więcej - radzili sobie lepiej. Funkcjonariuszom z Tychów udało się załatwić oficjalne zaopatrzenie milicyjnego kasyna w alkohol (głównie wódkę), którego część przewożono na komendę, gdzie był sprzedawany przez kierownika referatu gospodarczego, kaprala Janusza Janko. Z zeznań, które złożył w późniejszym dochodzeniu, wyłania się obraz dobrze zorganizowanego biznesu.

Transport odbywał się przeciętnie raz na 7-10 dni i przyjeżdżało wtedy 1000-1500 butelek. Kapral-biznesmen sprzedawał „w nieograniczonych ilościach na osobę”, a „przeważnie kupywali funkcjonariusze po ok. 10 butelek ½ litra wódki czystej”. W ten sposób interes działał do kwietnia 1982 r.; sprzedaż indywidualna zabierała po prostu zbyt dużo czasu, więc kierownik rozpoczął nowy etap - „sprzedaż alkoholu na wydziały”. Po alkohol przychodził przedstawiciel danego pionu i rozprowadzał go wśród kolegów, na przykład, przeciętnie: dochodzeniówka - 105-120 butelek, kryminalni - 90-105, drogówka - 120-150, prewencja - 60, pluton patrolowy - 150, dzielnicowi - 105-120, kierownictwo KM MO w Tychach - 20-30, wydziały SB - 150-200.

Wódka szła też do posterunków i komisariatów w terenie, do komendy wojewódzkiej („funkcjonariusze wszystkich wydziałów, których imienia nie znam w pokaźnych ilościach”; „Służba Bezpieczeństwa KW MO Katowice pobierała alkohol w pokaźnych ilościach”), komendy rejonowej Straży Pożarnej w Tychach, Wojskowej Komendy Uzupełnień w Tychach, kierownictwa tyskiej PZPR, prezydenta miasta, prokuratury rejonowej czy dyrekcji KWK „Piast”, a także innych instytucji i przedsiębiorstw. Wszyscy w komendzie - z kierownictwem na czele - wiedzieli o procederze, zaś szeregowi milicjanci pomagali przy transporcie i rozładunku.

Przedsiębiorczy milicjanci z Tychów. IPN o melinie działającej w Komendzie Miejskiej MO w Tychach · fot. IPN Katowice
Informacja zastępcy naczelnika Wydziału Kadr dot. postępowania dyscyplinarnego w sprawie sprzedaży alkoholu w KM MO w Tychach, 28 VII 1982 (IPN Ka 889/8)


Kupiony alkohol służył nie tylko do konsumpcji; był też walutą. Milicjanci też przecież ludzie: „jeden buduje altanę i potrzebne mu jest to do załatwienia materiałów”, „inni funkcjonariusze […] mieli do załatwienia różne osobiste sprawy”. Główny menedżer, czyli kapral Janko, czuł się wręcz pokrzywdzony późniejszymi zarzutami dyscyplinarnymi: przecież „funkcjonariusze MO domagali się sprowadzania alkoholu do komendy”, „nikt się nie skarżył”, a do tego „sprzedaż prowadziłem aby tylko zadowolić współpracowników, mimo że to było dodatkowym obciążeniem dla mnie i odpowiedzialnością finansową”.

Nie wiadomo, co się stało, że w czerwcu 1982 r. interes nagle padł. W połowie miesiąca tyski komendant ppłk Karol Bratek polecił „jak najszybciej rozsprzedać alkohol, który jeszcze znajdował się w magazynie w komendzie i zaprzestać jakiegokolwiek sprowadzania alkoholu do komendy” - a tymczasem pod koniec maja ten sam komendant zarządził, „abyśmy w związku ze spodziewaną podwyżką cen alkoholu ściągnęli jeszcze do komendy pewną jego ilość, aby funkcjonariusze mieli możliwość zaopatrzenia się w wódkę po starej cenie”.

W trakcie prowadzonej latem 1982 r. kontroli prawie każdy wyrzekał się znajomości z funkcjonariuszami z Tychów, szczególnie zaś pracownicy komendy wojewódzkiej. Wygląda jednak na to, że było tak, jak to przedstawił kierownik Janko w swoich zeznaniach i w sprawę „umoczonych” było wielu funkcjonariuszy, także tych na kierowniczych stanowiskach. Świadczy o tym bardzo szybkie zakończenie postępowania, bardzo ogólnikowe jego podsumowanie i bardzo symboliczne kary: zwrócenie ostrej uwagi, i to raptem kilku osobom - często funkcjonariuszom zatrudnionym jako kierowcy w poszczególnych wydziałach KW MO. Jedynie komendant Bratek, przynajmniej jeden jego zastępca i sam Janko pożegnali się ze służbą.

mp / tychy.info

źródło: Instytut Pamięci Narodowej

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Historyczne ciekawostki" podaj

Historyczne ciekawostki

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Historyczne ciekawostki" podaj

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu tychy.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.