
Wiadomości
- 18 marca 2024
- wyświetleń: 1588
"Wyrwali mnie z opresji". Podziękowania dla tyskich strażników miejskich
Był późny wieczór, padał deszcz. Kobieta, jadąc z dzieckiem, złapała gumę na krajowej jedynce. Tyscy strażnicy miejscy jako jedyni zatrzymali się i udzielili pomocy - koło zostało zmienione. Komendant otrzymał list z podziękowaniami.

- Nasze działania to nie zawsze "spektakularne pościgi, zatrzymania i podnoszące poziom adrenaliny akcje". Codzienność pisze różne scenariusze. Dla większości mieszkańców to zwykłe, normalne działania, których wykonywanie jest naszym obowiązkiem. To nasza służba. Ale od czasu do czasu zdarzają się wdzięczne za pomoc osoby, dla których nasze codzienne patrole w terenie są ważne i potrzebne. A najważniejsze, że chcą i potrafią za to podziękować. Zwykła historia. Pewnie taka, jak setki podobnych zdarzających się w codziennej służbie, w każdej jednostce Straży Miejskiej w kraju. Zwykła, normalna, prozaiczna... Życie. Mimo to, miło jest coś takiego przeczytać o funkcjonariuszach - komentuje komendant Straży Miejskiej w Tychach.
A to zwykła historia jakich wiele...
Pragnę złożyć serdeczne podziękowania dla Pana pracowników, którzy w dniu 13 marca około godziny 22 "wyrwali mnie z opresji".
Tego dnia podróżowałam z dzieckiem z Łodzi do rodzinnego Żywca. Mniej więcej około godziny 21.00, gdzieś na drodze krajowej numer 1, mówiąc potocznie "złapałam gumę". Pierwszym problemem okazał się nadmierny deszcz, drugim maksymalnie dokręcone w kole śruby, a trzecim... nieodpowiedni (jak się potem okazało) klucz do kół. Powiem szczerze, że nie miałam do kogo się zwrócić, myślałam nawet o wezwaniu pomocy drogowej. Stałam na światłach awaryjnych przez prawie godzinę, tylko strażnicy zwrócili na mnie uwagę, zjechali na pobocze, włączyli koguty i zapytali, czy nie jest potrzebna jakaś pomoc. Po przedstawieniu sytuacji w przeciągu 10 minut koło zostało zmienione.
Chciałabym podziękować bardzo tym strażnikom, niestety nim ochłonęłam oni już odjeżdżali. Mam nadzieję, że uda się Panu zweryfikować który patrol "uratował mnie" z tej niekomfortowej sytuacji i przekaże Pan moje podziękowanie. Pierwszy raz spotkałam się z sytuacją w której straż miejska bezinteresownie chce pomóc.
Dziękuję. L. K.
Tego dnia podróżowałam z dzieckiem z Łodzi do rodzinnego Żywca. Mniej więcej około godziny 21.00, gdzieś na drodze krajowej numer 1, mówiąc potocznie "złapałam gumę". Pierwszym problemem okazał się nadmierny deszcz, drugim maksymalnie dokręcone w kole śruby, a trzecim... nieodpowiedni (jak się potem okazało) klucz do kół. Powiem szczerze, że nie miałam do kogo się zwrócić, myślałam nawet o wezwaniu pomocy drogowej. Stałam na światłach awaryjnych przez prawie godzinę, tylko strażnicy zwrócili na mnie uwagę, zjechali na pobocze, włączyli koguty i zapytali, czy nie jest potrzebna jakaś pomoc. Po przedstawieniu sytuacji w przeciągu 10 minut koło zostało zmienione.
Chciałabym podziękować bardzo tym strażnikom, niestety nim ochłonęłam oni już odjeżdżali. Mam nadzieję, że uda się Panu zweryfikować który patrol "uratował mnie" z tej niekomfortowej sytuacji i przekaże Pan moje podziękowanie. Pierwszy raz spotkałam się z sytuacją w której straż miejska bezinteresownie chce pomóc.
Dziękuję. L. K.
ZOBACZ TAKŻE

Wieczorna interwencja służb ratunkowych na terenie Wodnego Parku Tychy

Pies był trzymany na krótkim łańcuchu, bez wody i jedzenia. Pilna interwencja zapobiegła tragedii

Pobudzona i zdezorientowana kobieta wołała o pomoc. Mieszkańcy wykazali się wzorową reakcją

Na tyskim dworcu PKP zaczepiał przechodniów i zachowywał się agresywnie. Interweniowała SM

Kierował pojazdem bez wymaganych uprawnień. 25-letniego Ukraińca zatrzymała straż miejska

Mężczyzna z urazem głowy na przystanku. Kierowca trolejbusu w porę zadzwonił po służby
Komentarze
Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu tychy.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.
