tychy.info - świeże spojrzenie na miasto

REKLAMA - BILLBOARD WIADOMOSCI

Wiadomości

  • 13 kwietnia 2021
  • 27 kwietnia 2021

Radny Marek Gołosz poparł protestujących pracowników TLT

Pracownicy Tyskich Linii Trolejbusowych kontynuują spór zbiorowy. Ich głównym postulatem jest wprowadzenie podwyżek płac, ponieważ pensje w TLT utrzymują się na stałym poziomie od sześciu lat. Pracownicy grożą strajkiem. Przewodniczący związku zawodowego przy TLT, Marcin Kryta, przedstawia stanowisko osób zatrudnionych w spółce. Walczących o wyższe wynagrodzenia poparł radny Marek Gołosz. W poniedziałek odbyło się jego spotkanie z prezesem tyskich trolejbusów. Ma też rozmawiać z prezydentem Andrzejem Dziubą. Do prezydenta miasta zaapelował już także przewodniczący ogólnopolskiej federacji związków zawodowych.

Spór zbiorowy w Tyskich Liniach Trolejbusowych - 04.2021 · fot. Marcin Kryta


Kierowcy trolejbusów swoje żądania chcieli zrealizować poprzez rozmowy. Starania nie przyniosły skutków. Kolejną formą, mającą pomóc w realizacji celów, mają być mediacje zaproponowane przez związek zawodowy.

Przewodniczący Związku Zawodowego Komunikacji Miejskiej i Transportu przy TLT, Marcin Kryta poinformował, że od wtorku, 13 kwietnia kierowcy tyskich trolejbusów jeżdżą w kamizelkach z napisem "Spór zbiorowy". Pojawiły się też informacje na szybach wewnątrz pojazdów. Ze strony związków zawodowych zostało wystosowane pismo ze wskazaniem mediatorów. Prezes spółki przewozowej odpowiedział na nie we wtorek, 13 kwietnia.

13 kwietnia w rozmowie z naszym portalem Marcin Kryta poinformował:

- Dzisiaj dopiero dostaliśmy odpowiedź od prezesa na nasze pismo w sprawie mediacji, gdzie wskazał swoich trzech mediatorów. My na pewno na to pismo odpowiemy, mamy na to 5 dni i w najbliższych dniach rozpoczną się mediacje. Prezes na odpowiedź tak naprawdę miał czas do wczoraj, do północy. Komunikacja z nim jest trudna. Odkąd powstał związek zawodowy, prezes uważał, że nie jest on partnerem do żadnych rozmów. Teraz wyszedł do ludzi - powiedział Marcin Kryta.

Na pytanie, czy spór w jakikolwiek sposób obecnie wpływa na jakoś przewozów, przewodniczący związku zawodowego przy TLT odpowiada:

- Na pewno wpływa, kierowcy są nerwowi, wiadomo, że kierujący powinien spokojnie wykonywać swoją pracę. To jest praca w ciągłym stresie. Przewozy odbywają się normalnie, bo jesteśmy w sporze zbiorowym. Kierowcy noszą kamizelki i w ten sposób pokazują, że protestują i wykazują solidarność. Są jednak przygotowania do strajku. Wszystko, co robimy, zmierza do tego, żeby porozumieć się z prezesem spółki, znaleźć jakąś nić porozumienia. Strajk to jest ostateczność, na który jesteśmy w stu procentach zdecydowani.

trolejbusy linia e i g
fot. TLT


Przewodniczący dodaje:

- Prezes uważa, że pracownicy żądają zbyt dużych podwyżek i powołuje się na pandemię. Uważa, że komunikacja publiczna wozi powietrze, bo młodzież i dzieci nie chodzą do szkoły, a galerie handlowe są pozamykane. Nie zgadzam się z tym. Ja mam niezbite dowody, że tak nie jest. Kierowcom płaci się niezależnie od tego, czy jest pasażer, czy nie - za wozokilometr, który wzrósł - z tego co się orientujemy - dwukrotnie. Mamy dodatkowe kursy "bisowe", specjalnie dla osób, które wracają z terenów przemysłowych i innych miejsc pracy na terenie Tychów, są to kursy zdublowane - jeden trolejbus jedzie za drugim. Zostały one dodane na wniosek pracowników, bo musieliśmy odmawiać wejścia do trolejbusów. Stawki za wozokilometr według naszej informacji wzrosły w ZTM, a prezes uważa, że stoimy cały czas w miejscu. Żadne wozokilometry nie wypadły, dalej są przyjmowani ludzie. Co do młodzieży szkolnej, która nie jeździ do szkoły - ten stan rzeczy nie wpływa na nasze finanse, ponieważ w aglomeracji śląskiej do 16. roku życia młodzież bilety ma za darmo - powiedział nam 14 kwietnia Marcin Kryta.

- W TLT są pracownicy zatrudnieni od 20, 30 lat. Od 6 lat nie było podwyżki. Żądamy podniesienia pensji o 700 zł. Pandemia nie trwa 6 lat. Gdyby były podwyżki co roku, to nie zebrała by się taka suma o którą się staramy. Z tego co wiemy, w innych spółkach komunikacyjnych były co roku cykliczne podwyżki o około 200 zł. To, co my chcemy, to nie jest dużo. Wzięliśmy pod uwagę stawki i to naprawdę nie jest dużo w przeliczeniu na lata minione - dodaje Marcin Kryta.

16 kwietnia przewodniczący ZZKMiT przy PKM Tychy, Aleksander Wysocki poinformował, że związek popiera spór w TLT Tychy. Zapowiedział, że od poniedziałku jego członkowie założą kamizelki na znak poparcia sytuacji w sąsiedniej firmie.

24 kwietnia radny Rady Miasta Tychy Marek Gołosz poparł żądania pracowników TLT:

- Popieram protest pracowników Tyskich Linii Trolejbusowych w Tychach, ponieważ uważam, że kierowca to bardzo ważny i odpowiedzialny zawód, dlatego kierowcy w naszym mieście powinni zarabiać godne pensje i dlatego apeluję z tego miejsca do prezesa spółki oraz prezydenta Tychów, Andrzeja Dziuby o podjęcie natychmiastowych działań w celu poprawy sytuacji pracowników. Jesteśmy umówieni w poniedziałek na rozmowę i będziemy negocjować poprawę sytuacji. Jeżeli się nie poprawi, będziemy w następnym tygodniu poruszać temat na sesji rady miasta. Na pewno poruszymy ten temat, ale mam nadzieję, że do tego czasu prezes zmieni zdanie i coś zaproponuje, żeby pracownicy byli choć w części zadowoleni z tej propozycji. Po spotkaniu przekażemy wszelkie informacje przewodniczącemu. Wielki szacunek że walczycie razem. Wspieram was i popieram. Nie może być takiej sytuacji, że musicie po pracy dorabiać - powiedział Marek Gołosz podczas spotkania z pracownikami biorącymi udział w sporze.

W poniedziałek, 26 kwietnia radny spotkał się z prezesem TLT. Poruszono m.in. temat płac, ale także innych problemów pracowniczych. Przedstawiciel mieszkańców podsumował poniedziałkowe spotkanie w rozmowie z nami:

- Razem z radną Anitą Skapczyk poruszyliśmy na spotkaniu kwestie finansów - podwyżek, o które zabiegają pracownicy, niestety prezes TLT twierdzi, że bardzo by chciał podwyższyć płace, ale nie ma na razie takich możliwości i czeka na decyzje członków zarządu i od prezydenta Tychów. Niestety żadnych konkretów nie udało nam się na razie wynegocjować. Jako radni stoimy za pracownikami murem. Przed 6 lat nie dostali oni żadnych podwyżek, podczas gdy prezes ma bardzo dobrą pensję. W stosunku do płacy minimalnej zatrudnieni dostają jedynie 100 złotych brutto więcej. Nie może tak dalej być, ludzie muszą żyć godnie, podwyżki muszą być. Ewidentnie ktoś tutaj zapomniał o czynniku ludzkim, bo o ile firma działa dobrze pod względem organizacyjnym i finansów spółki, to niestety dla pracowników na podwyżki nie ma. To jest ich największa bolączka - relacjonuje radny.

- Ale pracownice na spotkaniu ze mną 24 kwietnia poruszyły też inną kwestię: zatrudnieni obawiają się, co będzie z nimi później, po proteście, że będą w jakiś sposób szykanowani. Poprosiłem pana prezesa o to, by spotkał się z załogą i zapewnił, że nic nikomu nie grozi i nikt nie ma prawa za to ich w jakiś sposób gnębić. Poprosiłem o to osobiście. Odniosłem się też do słów pracownic, że od maja zostają im zabrane nowe wozy, którymi jeździły. Dostaną starsze. Uważają one, że to w związku z udziałem w sporze zbiorowym. Prezes odpowiedział, że to nie jest tak, że każdy musi jeździć nowymi pojazdami w firmie i nie ma to powiązania z protestem. Ludzie odbierają to jednak jako karę - powiedział nam Marek Gołosz.

- Teraz czeka nas jeszcze spotkanie z prezydentem Tychów we wtorek lub środę. Apelowałem już do Andrzeja Dziuby, żeby zajął się tą kwestią. Sprawa będzie omawiana na forum podczas sesji Rady Miasta. Prezes w rozmowie z nami stwierdził, że faktycznie kierowcy za mało zarabiają, ale on ma związane ręce, bo musi odnieść się do wyniku ekonomicznego spółki i nie może zaproponować pracownikom więcej. Ja uważam, że to nie tłumaczy prezesa. Ludzie muszą zarabiać godnie. Z ich zeznań podatkowych wynika, że zarobki były większe, teraz z powodu inflacji zmalały. Czekamy na decyzje pana prezydenta - mam nadzieję, że się wstawi za pracownikami - dodał radny.

Warto odnotować, że zarząd zwiazku zawodowego przy TLT złożył już 19 kwietnia na biurko prezydenta Tychów pismo z apalem o wsparcie pracowników spółki.

Ponadto w poniedziałek, 26 kwietnia pracowników TLT poparła Federacja Związków Zawodowych Pracowników Transportu Publicznego w Rzeczpospolitej Polskiej. Jej przewodniczący - Bogdan Bucholc skierował do prezydenta Andrzeja Dziuby apel, w którym czytamy:

"Z ogromnym niepokojem obserwujemy trwający spór zbiorowy w podległej panu spółce miejskiej Tyskie Linie Trolejbusowe. Jest nie do pomyślenia, żeby w mieście, które w wielu branżowych periodykach przez lata stawiane było za wzór w zakresie organizacji i zarządzania komunikacją miejską panowały standardy zbliżone do białoruskich, czy innych krajów o wątpliwej reputacji. Sposób zarządzania spółką, w którym wszystko dla władzy, nic dla ludzi pracujących - bezpośrednio wytwarzających dobra w postaci usługi przewozowej dla społeczeństwa, jest absolutnie nieakceptowalny. Takie działalnie przynosi zwyczajnie ogromny wstyd nie tylko dla Zarządu Spółki, ale również jej właścicieli. Przeraża nas również sposób prowadzenia dialogu społecznego na szczeblu zakładowym. Jeśli w XXI wieku pan prezes spółki nie może dla legalnie działającej organizacji związkowej wygospodarować nieodpłatnie niewielkiego pomieszczenia na biuro związkowe i odsyła związek zawodowy, żeby wynajął sobie biuro na komercyjnym rynku nieruchomości - to jest wręcz zachęta do wyjścia ludzi na ulice - więc tak zrobili i trudno mieć o to do nich pretensje. Nadrzędnym problemem jest oczywiście kwestia wynagrodzeń, które, skoro stały w miejscu przez 6 lat, a inflacja w tym czasie biła kolejne rekordy, to i dziwić się nie ma czemu, że ludzie postawieni pod ścianą powiedzieli "dość".

Jesteśmy przekonani, że panu - wieloletniemu, doświadczonemu samorządowcowi, leży na sercu zarówno dobro mieszkańców, podległej spółki, jak również zatrudnionych w niej pracowników. Apelujemy o pilne podjęcie działań w celu jak najszybszego zakończenia konfliktu w sposób zadowalający wszystkich beneficjentów".


Podczas sesji Rady Miasta 29 kwietnia prezydent Andrzej Dziuba zapowiedział, że spotkanie z radnymi Markiem Gołoszem i Anitą Skapczyk oraz prezesem TLT odbędzie się po weekendzie majowym. Konieczne będzie zebranie wszelkich danych dotyczących sytuacji w spółce. Zostaną m.in. porównane płace w TLT i PKM.

pismo, federacja związków zawodowych
Pracowników TLT poparła Federacja Związków Zawodowych Pracowników Transportu Publicznego w Rzeczpospolitej Polskiej


Wysłaliśmy zapytanie o stanowisko zarządu spółki TLT w sprawie sporu. Oczekujemy na odpowiedź.

ar / tychy.info

REKLAMA - BANER POD ARTYKUŁEM

REKLAMA - LINK ROTACYJNY

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu tychy.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.