Sport

  • 2 marca 2026
  • wyświetleń: 605

Początek ćwierćfinałów "na remis". Wygrana i przegrana GKS Tychy z JKG Jastrzębie

Za hokeistami GKS Tychy pierwsze mecze w ramach ćwierćfinałów. Trójkolorowi w sobotę zaliczyli wygraną 6:3 z JKH Jastrzębie, ale już dzień później padł wynik 2:4.

GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie 6:3
GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie 6:3 · fot. Tomasz Gonsior


GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie 6:3



Pierwszy krok w stronę półfinału wykonany! Hokeiści GKS Tychy pokonali w pierwszym meczu ćwierćfinału Tauron Hokej Ligi JKH GKS Jastrzębie, pokazując charakter, skuteczność i ogromną determinację. Spotkanie na Stadionie Zimowym dostarczyło kibicom wszystkiego, co w play-offach najważniejsze - bramek, twardej walki i emocji.

Od pierwszego gwizdka tempo było bardzo wysokie. Obie drużyny nie zamierzały się oszczędzać, a twarda gra przy bandach i pod bramkami zapowiadała długą serię. W 14. minucie gospodarze objęli prowadzenie - Rasmus Heljanko najlepiej odnalazł się w zamieszaniu podbramkowym i z bliska skierował krążek do siatki, wywołując eksplozję radości na trybunach. Tyszanie mogli podwyższyć prowadzenie, ale świetne interwencje bramkarza gości utrzymywały wynik na styku.

Druga odsłona rozpoczęła się od mocnego uderzenia Jastrzębian - w 21. minucie wyrównał Riku Sihvonen. Odpowiedź GKS była jednak błyskawiczna. W 23. minucie Joel Kerkkanen z najbliższej odległości przywrócił prowadzenie tyszanom.

W 31. minucie było już 3:1. Świetne podanie Bartłomieja Jeziorskiego wykorzystał Dominik Paś, który obrócił się z krążkiem i precyzyjnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans bramkarzowi rywali. GKS przejął inicjatywę, a kolejne minuty przyniosły serię groźnych sytuacji pod bramką JKH.

W trzeciej odsłonie emocje sięgnęły zenitu. Najpierw goście zmniejszyli straty za sprawą Aku Alho, ale odpowiedź tyskiej drużyny była natychmiastowa. W 50. minucie, w okresie gry w przewadze, potężnym strzałem z dystansu popisał się Bartłomiej Pociecha, przywracając dwubramkową przewagę.

Chwilę później na lodzie zrobiło się naprawdę gorąco - nie brakowało ostrych starć i kar, a sędziowie musieli długo analizować sytuacje podbramkowe. W 57. minucie na listę strzelców wpisał się Hannu Kuru, skutecznie dobijając krążek w zamieszaniu pod bramką.

Goście próbowali jeszcze wrócić do gry, wycofując bramkarza, ale ostatnie słowo należało do trójkolorowych. Na niewiele ponad minutę przed końcem krążek do pustej bramki skierował Filip Komorski, ustalając wynik spotkania i przypieczętowując pierwsze zwycięstwo w ćwierćfinałowej serii.

GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie 6:3 (1:0, 2:1, 3:2)

  • 1:0 Rasmus Heljanko - Hannu Kuru - Valtteri Kakkonen (13:25)
  • 1:1 Riku Sihvonen - Daniels Berzins - Peter Bezuska (20:53)
  • 2:1 Joel Kerkkanen - Bartłomiej Pociecha - Hannu Kuru (22:38) 5/4
  • 3:1 Dominik Paś - Bartłomiej Jeziorski (30:07)
  • 4:1 Bartłomiej Pociecha - Hannu Kuru - Rasmus Heljanko (49:52) 5/4
  • 4:2 Aku Alho - Matias Lehtonen - Emil Bagin (51:53) 5/4
  • 4:3 Szymon Kiełbicki (55:07) 4/5
  • 5:3 Hannu Kuru - Bartłomiej Pociecha - Rasmus Heljanko (56:31) 5/4
  • 6:3 Filip Komorski (58:41) do pustej bramki


GKS Tychy: Fucik (Vitols) - Kovar, Pociecha; Kerkkanen, Kuru, Heljanko - Kaskien, Kakkonen; Łyszczarczyk, Paś, Jamsen - Viinikainen, Bryk; Viitanen, Komorski, Knuutinen - Sobecki, Drabik, Gościński, Aliranta, Jeziorski.

GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie 2:4



Ćwierćfinałowa rywalizacja pomiędzy GKS Tychy a JKH GKS Jastrzębie nabiera rumieńców. Po wczorajszej wygranej trójkolorowych, w której kluczową rolę odegrała skuteczna gra w przewadze, dziś role się odwróciły. To jastrzębianie bezlitośnie wykorzystali swoje okazje w power play i sięgnęli po zwycięstwo.

Spotkanie rozpoczęło się w szybkim tempie, ale już w 4. minucie goście objęli prowadzenie. Błąd tyszan wykorzystał Łukasz Nalewajka, dogrywając do brata Radosława, który precyzyjnym strzałem w lewe okienko nie dał szans Fucikowi. W 7. minucie trójkolorowi po raz pierwszy musieli grać w osłabieniu, a chwilę później jastrzębianie podwyższyli prowadzenie. Po dobrze rozegranej przewadze liczebnej Bagin strzelił na bramkę, Fucik odbił krążek przed siebie, a Berzins dobił go przy słupku na 2:0.

Druga odsłona przyniosła więcej walki i emocji. GKS Tychy starał się złapać kontakt - swoje okazje mieli m.in. Kaskinen czy Kuru, ale Karlehto zachowywał czujność. W 28. minucie podczas gry w przewadze krążek tańczył w polu bramkowym JKH, jednak nie chciał wpaść do siatki.

Kluczowy moment nadszedł w 36. minucie. Po faulu Bryka goście stanęli przed kolejną szansą w power play i potrzebowali zaledwie 18 sekund, by ją wykorzystać. Strzał z linii niebieskiej zaskoczył Fucika - to była druga bramka JKH zdobyta w przewadze i prowadzenie wzrosło do 3:0.

Na początku trzeciej odsłony tyszanom w końcu udało się pokonać bramkarza gości. W 42. minucie kapitalnym rajdem lewą stroną popisał się Vitanen. GKS Tychy próbował pójść za ciosem, jednak tym razem brakowało skuteczności, zwłaszcza w momentach gry w przewadze. To, co wczoraj było największym atutem trójkolorowych, dziś nie funkcjonowało tak, jak powinno. Ostatecznie podopieczni Pekki Tirkkonena przegrali 2:4 i stan ćwierćfinałowej rywalizacji do czterech zwycięstw to 1:1.

GKS Tychy - JKH GKS Jastrzębie 6:3 (1:0, 2:1, 3:2)

  • 0:1 Radosław Nalewajka - Łukasz Nalewajka - Szymon Kiełbicki (03:29)
  • 0:2 Daniels Berzins - Emil Bagin - Matias Lehtonen (07:47) 5/4
  • 0:3 Emil Bagin - Aku Alho - Riku Sihvonen (35:38) 5/4
  • 1:3 Mark Viitanen - Olli Kaskinen - Valtteri Kakkonen (41:32)
  • 1:4 Szymon Kiełbicki - Jakub Adamek - Riku Sihvonen (57:02)
  • 2:4 Alan Łyszczarczyk - Lukas Kovar (59:14)


GKS Tychy: Fucik (Vitols) - Kovar, Pociecha; Kerkkanen, Kuru, Heljanko - Kaskien, Kakkonen; Łyszczarczyk, Paś, Jamsen - Viinikainen, Bryk; Viitanen, Komorski, Knuutinen - Walli, Janik, Drabik, Aliranta, Jeziorski.

mp / tychy.info

źródło: GKS Tychy

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu tychy.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.