Rozrywka

  • 11 maja 2020
  • wyświetleń: 919

Cybergrafie Ryszarda Czernowa - wystawa online Galerii "Obok"

W czasie epidemii działalność muzeów przenosi się do sieci. Miejska Galeria Sztuki "Obok" zaprasza na internetową wystawę wyjątkowych prac Ryszarda Czernowa zwanych cybergrafiami pod tytułem "Martwe z natury - suplement". Wystawa jest zrealizowana we współpracy ze Szkołą Filmową im. Krzysztofa Kieślowskiego w Katowicach. Widzowie mogą brać udział w konkursie w formie "interaktywnego dialogu". Wystawę można oglądać na Facebooku Galerii od 8 maja do 5 czerwca. Zapraszamy do zapoznania się z wprowadzeniem do twórczości artysty i samej wystawy.

Loading...


- W obecnej sytuacji, dla wszystkich z nas trudnej, pragniemy zaprezentować przedsmak tej ciekawej wystawy w przestrzeni internetowej. Głównym miejscem prezentacji będzie facebookowy fanpage Miejskiej Galerii Sztuki Obok, gdzie codziennie zostaną opublikowane nowe odsłony twórczości artysty - mówią organizatorzy wystawy.

Jednocześnie widzowie mogą wziąć udział w interaktywnej zabawie uwieńczonej ciekawą nagrodą. Zabawa, czy bardziej „dialog interaktywny” polega na wprowadzaniu pod daną pracą komentarza do obrazu. Osoba, która przedstawi najciekawsze komentarze uzyska specjalnie przygotowaną na ten cel nagrodę od artysty w postaci obrazu - cybergrafii.

- Mamy nadzieję, że już niebawem będziemy mogli wszyscy zwiedzać i podziwiać wystawę w sali wystawienniczej naszej galerii - przyznają pracownicy instytucji.

Czernow


O swoich pracach opowiada w poniższym materiale sam autor:

Loading...


Zapraszamy również do zapoznania się z wideo oraz tekstem autorstwa Krzysztofa Jureckiego, które stanowią wprowadzenie do wystawy i twórczości Czernowa. Jurecki jest polskim krytykiem, historykiem oraz kuratorem sztuki, doktorem nauk humanistycznych, członkiem honorowego Związku Polskich Artystów Fotografików oraz Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Sztuki AICA, a także autorem licznych publikacji na temat fotografii i historii sztuki.

Loading...


Krzysztof Jurecki, Martwe z natury po raz drugi




Jak interpretować prace Ryszarda Czernowa z cyklu "Martwe z natury" i realizacje nowych artystów, którzy posługują się najnowszymi programami graficznymi, korzystając z dziedzictwa fotografii, ale także możliwościami, jakie daje za pośrednictwem programu graficznego malarstwo?[1] Czy w tym konkretnym obrazowaniu fotografia cyfrowa jest kontynuacją tradycji fotografii, czy też nową techniką? Jak interpretować ten cykl na wyłaniającym się polu twórczości cyfrowej, która pojawia się w przestrzeniach artystycznych, w tym na festiwalach oraz w galeriach artystycznych?

1) Czemu służy technologia?

Użycie danej techniki może być zgodne z możliwościami programu graficznego lub, co jest trudniejsze, niejako wbrew jego założeniom. Pisał o tym Villém Flusser w ważnej teoretycznej książce "Ku filozofii fotografii"[2]. Jako pierwszy teoretyk starał się on zdiagnozować aparat fotograficzny, jako nowy typ narzędzia twórczego. Kiedyś uważano fotografię za obiektywny środek przekazu, dziś dominuje przekonanie o jej subiektywności, choć akcentuje się także obiektywny status samego narzędzia. Jak nad nim zapanować lub odwrotnie, jak poddać się jego logice, związanej z jego możliwościami technicznymi?

Ryszard Czernow używa przede wszystkim swej wyobraźni, która pozwala mu tak, jak czynią to filmowcy lub fotomontażyści, łączyć różne światy. Mam na myśli tradycję filmu awangardowego w wersji surrealistycznej i konstruktywistycznej (Pies andaluzyjski, Człowiek z kamerą, Przygoda człowieka poczciwego), i w mniejszym stopniu współczesną science-fiction (np. Prometeusz Ridley'a Scotta) oraz w takim samym stopniu dokonania fotomontażu o surrealistycznym rodowodzie (Kazimierz Podsadecki), który może spełnić się jako plakat. Za kolejny składnik kultury wizualnej artysty uważam tradycję malarstwa, gdyż tylko ono stworzyło niepowtarzalne i najważniejsze wzorce dla całej kultury, w tym dla fotografii. Fotografia cyfrowa daje nowe możliwości, może nie dla samej fotografii analogowej, gdyż ona jest przywiązana do dokumentalizmu przy całym jego uwikłaniu w wiarygodność, ale dla nowatorskiego rodzaju twórczości, który powstaje na naszych oczach, a wyróżnia się nową unifikacją obrazu, polegającą na:

1a) Płynności form

W tradycyjnej fotografii analogowej efekt poruszenia motywu mógł być uzyskany tylko poprzez długie naświetlanie. Ale dotyczył on albo całości zdjęcia, albo wybranych elementów, które pozostawały w ruchu. Natomiast w obrazie cyfrowym można je dowolnie formować, wyginać i przekształcać tak, jak kształtuje się formę rzeźbiarską, czy maluje obraz. Płynność form łączy się w przypadku sztuki Ryszarda Czernowa z ich jednowymiarowością (płaskość form), choć oczywiście nie jest to jedyne możliwe rozwiązanie.

1b) Zacieranie granic międzyobrazowych

W wersji fotografii Ryszarda Czernowa, tworzonej na polu artystycznym z elementami graficznymi i malarskimi, nie ma wyraźnych granic gatunkowych, wszystko może przenikać się ze wszystkim. Artysta przywiązuje dużą wagę do ręcznego opracowywania swoich prac, co nadaje im określony charakter, zaświadczający o indywidualnym stylu. Oczywiście w takim skondensowanym obrazowaniu jest widoczny konkretny cel. Jest nim uzyskanie nowego rodzaju iluzjonizmu, gdyż tak naprawdę był on celem całego obrazowania od czasów renesansu skupiającego się na pojedynczym, płaskim, dwuwymiarowym i statycznym z założenia obrazie.

1c) Unifikacja

Możliwy jest do uzyskania nowy status formy, w której trudno powiedzieć czy jest ona żywa, organiczna, czy też jest skamieliną. Granice nie tylko czasoprzestrzeni, czyli miejsca i czasu, ale także elementy „żywe” czy „martwe”, które były tak istotne w fotografii analogowej walczącej z widmem śmierci, nabrały tutaj nowego znaczenia. Przypomina to tradycję malarstwa modernistycznego, zarówno surrealistycznego (Joan Miró, Yves Tanguy), jak też czasami abstrakcyjnego, w którym obraz potrafił pulsować swą organiczną formą (unizm Władysława Strzemińskiego). Być może Ryszard Czernow zbliża się do nowego rodzaju obrazowania. Poza określonym czasem, poza ramami obrazu, w tym przypadku kwadratu. Trudność w analizie zdjęć cyfrowych polega na tym, że ten sam efekt praktycznie zawsze można uzyskać w sposób tradycyjny, za pomocą nożyczek, kredek czy farby malarskiej. Ale fotografia cyfrowa, i w szerszym kontekście obraz cyfrowy, otwierają nowe perspektywy widzenia i k o n s t r u o w a n i a.

W fotografii cyfrowej na polu artystycznym obraz jest zawsze konstrukcją form, które pochodzą z różnych historycznych zapisów lub zostały fragmentarycznie bądź całościowo wykonane przy pomocy grafiki wektorowej, która jedynie naśladuje rzeczywistość. Fotografia cyfrowa, jak kiedyś surrealistyczna, balansuje na granicy realny/wyimaginowany, gdzie potencjał pracy może przybliżać się do jednego, bądź do drugiego znaczenia. W momencie, kiedy uświadomimy sobie, że cały zobrazowany świat jest jedynie symulacyjnym tworem pozbawionym śladów, czy fragmentów realności, może on w dłuższej perspektywie stracić swoje znaczenie, jakie pierwotnie mu nadano[3]. Iluzja dla samej iluzji, podobnie, jak abstrakcja jedynie dla abstrakcji, zazwyczaj nie ma większego potencjału twórczego.

1d) Montaż. Utrata wiarygodności?

Można dyskutować z popularną tezą, że fotografia cyfrowa na polu artystycznym straciła wiarygodność i aurę prawdy. Ale samo pojęcie prawdy, związane z tradycją religijną, a później oświeceniową, posiada obecnie wiele różnych wykładni filozoficznych i na tym polu powinno być interpretowane. Z pewnością wiele wytworów cyfrowych poprzez zagęszczanie scen, nakładanie różnych wydarzeń i przestrzeni, prowadzi, jak to miało miejsce w surrealizmie lat 20. i 30., do przenoszenia swych idei w świat irracjonalny, z podświadomości. Z pewnością mamy do czynienia z utratą wiarygodności w znaczeniu tradycyjnej, humanistycznej fotografii, która nie zniknęła, ale uległa ograniczeniu i izolacji, wynikającej z braku zaufania społecznego.

2) Co wynika z cyfrowego obrazowania Ryszarda Czernowa?

W kilkudziesięciu pracach, jakie oglądałem przed wystawą, zarysowuje się obraz świata wanitatywnego, świata zagrożonego zagładą, który znika lub już zniknął, po którym pozostały jedynie resztki. Jest tu także widoczny hołd oddany światu fauny i flory, porównanych i stopionych ze sobą w ich melancholijnym pięknie. Właśnie kategorie nostalgii i melancholii są tu adekwatne do opisu. Tak, jak ponad sto lat temu Stanisław Wyspiański w swej twórczości pokazywał umieranie kwiatów i pejzażu, a ostatecznie także swoje, to w cyklu "Martwe z natury" dostrzegam przede wszystkim dwa pierwsze znaczenia. Widoczny jest tu żal za tym, co nieustannie umiera, ale jest to żal bez popadania w rozpacz, próba, ale jakże przekonująca, pokazania tego, co po nas zostanie. Żal nam naszego dotychczasowego cielesnego życia, które z winy człowieka zbliża się do katastrofy, albo już ona nastąpiła. Pytanie brzmi, ile przetrwa ludzkość przy tak zaawansowanej technologii, nad którą nikt nie panuje w sensie przewidywania jej skutków. Liczy się tylko zysk ekonomiczny oraz władza nad światem… Oczywiście tego wyścigu nikt nie jest już w stanie zatrzymać.

2a) Efekt=wynik

Ale na koniec powróćmy do sztuki. Dla krytyki artystycznej zawsze ważne jest diagnozowanie i przewidywanie tego, co może wyniknąć z analizowanej wystawy, zbioru prac. Dla historii liczy się określone znacznie, hierarchizowanie i wytyczanie linii znaczeń i odniesień.

Nie ulega dla mnie wątpliwości, że cykl "Martwe z natury" w polskim obrazowaniu cyfrowym końca drugiego dziesięciolecia XXI wieku jest bardzo ważny. Niewątpliwie jest to jedno z najważniejszych dotychczasowych osiągnięć na polu fotografii cyfrowej. Mam nadzieję, że artysta znajdzie zarówno zrozumienie, jak i akceptację, oraz adeptów, który podążą wytyczoną przez niego drogą artystyczną.

[1]Cykl po raz pierwszy, ale w innym zestawie i w mniejszym formacie 40x40cm pokazany był w galerii FF w Łodzi w 2016 roku. Zob. K. Jurecki, Przed czy po katastrofie, http://www.galeriaff.infocentrum.com/2016/czernow/rc_orga.html [data dostępu 15.03.17]. Tradycję malarstwa należy interpretować w tym przypadku, jako możliwość przede wszystkim kolorowania zdjęć.

[2] V.Flusser, Ku filozofii fotografii, tł. J. Małecki, przedmowa P. Zawojski, Warszawa 2015.

[3] Odwołuję się do bardzo istotnej diagnozy Jeana Baudrillarda, Symulakry i symulacja, tł. S. Królak, Warszawa 2005, w której francuski teoretyk przestrzegał przed hiperrealnością, zatracającej kontakt z rzeczywistością i symboliczny sens znaku.


Autor filmu: Filip Czernow (projektant graficzny).

obok

ar / tychy.info

Reklama

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu tychy.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.