• 11 lutego 2024
  • wyświetleń: 4202

Przy rutynowych badaniach usłyszał wyrok. Nie chce osierocić dwójki dzieci

Z okazji 40-urodzin Damian i Marta Bissowie postanowili profilaktycznie się przebadać. To miały być rutynowe badania, ale niestety Pan Damian usłyszał na nich wyrok: białaczka limfoblastyczna. By mógł żyć i cieszyć się z dorastania dwójki dzieci, potrzebna jest pomoc finansowa.

content 14eafee3 48c6 4359 be74 27994ff9c44b
Pan Damian nie chce zostawiać żony z dwójką dzieci. By żył, konieczna jest niezwykle kosztowna terapia · fot. siepomaga.pl


Był grudzień 2022 roku. - Zamiast przygotowań do Świąt, był szpital. Pierwszą chemię Damian dostał tydzień przed Bożym Narodzeniem. W 2. dzień Świąt konieczna była transfuzja krwi, bo wyniki spadały na łeb, na szyję. I wtedy dostaliśmy przerażającą wiadomość - mąż doznał wylewu, w głowie pojawił się olbrzymi krwiak - wspomina Pani Marta.

Chemioterapia została przerwana, Pan Damian trafił na oddział neurologiczny w Sosnowcu. Na szczęście przeżył, ale miał sparaliżowaną prawą stronę twarzy i ciała. Nie potrafił mówić.

Gdy chemioterapia została wznowiona, w czerwcu mąż i ojciec dwójki dzieci - 8-letniej Olgi i 11-letniego Miłosza - doznał wstrząsu septycznego. - 2 raz walczył o życie, a my nie wiedzieliśmy, czy z tego wyjdzie. Trudno opisać ten strach… Udało się, ale w sierpniu doszła infekcja. Znowu szpital, znowu walka! Powoli wyszedł z tego, ale strasznie cierpiał. Przerażająco… Ból mięśni i stawów nie ustępował, w końcu zagłuszała go tylko medyczna marihuana - mówi jego małżonka.

W trakcie dalszych badań okazało się, że Pan Damian ma rzadki układ HLA i nie może przyjąć szpiku, nawet od najbliższych osób.

- Dziś jedyną i ostatnią szansą na to, by Damian pokonał białaczkę, jest terapia CAR-T Cells. W Polsce refundowana tylko dla dzieci i młodych dorosłych. Za granicą - dla wszystkich chorych… Ale nie tu i nie dla Damiana. Lekarze podejmą się przeprowadzenia leczenia, ale musimy za to sami zapłacić. Koszt samego leku waha się w okolicach 1,7 miliona złotych - wyjaśnia małżonka chorego.

Jak przyznaje rodzina, nie wyobrażają sobie straty ojca i męża. Dlatego proszą o wsparcie finansowe - została uruchomiona zrzutka na portalu siepomaga.pl. Potrzebna jest każda złotówka.

- Nie jest łatwo prosić o pomoc, zwłaszcza finansową. Sami jednak nigdy nie zdobędziemy tak ogromnej kwoty. A tu przecież chodzi o życie. Z góry dziękuję za każde wsparcie, każdą złotówkę - kończy Pani Marta.

kr / tychy.info

Reklama

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu tychy.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.