Praca Tychy Praca Tychy

tychy.info - świeże spojrzenie na miasto

REKLAMA - BILLBOARD WIADOMOSCI

  • 15 października 2020
  • 21 października 2020

[List czytelniczki] Setki telefonów do Sanepidu. PSSE tłumaczy

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Koronawirus" podaj

Fakt, że tyski Sanepid w czasie epidemii jest przeciążony, jest powszechnie znany. W sobotę u męża pani Agaty potwierdzono zakażenie koronawirusem. Tyszanka w ciągu kilku dni wykonała setki telefonów do PSSE, by ją również skierowano na kwarantannę. Bez tego nie otrzyma zwolnienia od obowiązków zawodowych. Publikujemy treść listu nadesłanego przez naszą czytelniczkę w środę, 14 października, w którym opisuje swoją sytuację i towarzyszącą jej ogromną bezsilność. Sanepid odpowiada, że placówka robi co w jej mocy.

koronawirus, kobieta , kawarantanna
Z tyskim Sanepidem nie ma kontaktu - bezsilność zakażonych mieszkańców · fot. pixabay.com


List czytelniczki

Szanowna Redakcjo,

Piszę do was, bo czuję się już bezsilna i uważam, że inni powinni wiedzieć co się dzieje w naszym mieście.

W sobotę, 10 października o godzinie 14.00 mój mąż otrzymał pozytywny wynik po badaniu na COVID-19. Wieczorem otrzymał wiadomość z prośbą o zainstalowanie na telefonie aplikacji „Kwarantanna dom”. W aplikację miał także wpisać moje dane, jako osoby mieszkającej razem z zarażonym. Uznaliśmy, że z chwilą zainstalowania aplikacji rozpoczęła się nasza izolacja domowa. W niedzielę, 11 października pod nasz blok mieszkalny podjechała policja, by sprawdzić czy nie łamiemy zasad izolacji. Ku naszemu zdziwieniu okazało się, że funkcjonariusze sprawdzają tylko mojego męża. W tym momencie zrozumiałam, że ja do systemu nie jestem wpisania.

W poniedziałek, 12 października zgłosiłam się do mojej lekarki rodzinnej na teleporadę. Uzyskałam informację, że muszę się zgłosić do PSSE w Tychach, w celu nałożenia kwarantanny, gdyż w systemie nie widnieję jako osoba narażona na zakażenie. Bez wpisu w system lekarka nie może wystawić zwolnienia lekarskiego. Nie mam żadnych objawów chorobowych i nie zamierzałam okłamywać lekarza tylko, by uzyskać L4. Całe szczęście, że moja lekarka jest osobą wysoce empatyczną i wyrozumiałą i wystawiła mi zwolnienie na podstawie narażenia za zakażenie do środy, 14 października. Zaleciła mi wykonanie telefonu do PSSE i poproszenie o nałożenie kwarantanny.

Tu zaczynają się schody. Tego samego dnia wykonałam około tysiąca połączeń telefonicznych do PSSE w Tychach. Linia nie była zajęta - tam po prostu nikt nie odbiera. W pewnym momencie dzwoniłam ze swoim mężem i mamą na 3 telefony na 3 różne numery. Nie udało się dodzwonić. We wtorek, 13 października przez znajomych udało nam się dotrzeć do osoby pracującej w PSSE w Tychach. Pani przyznała, że dzwonienie nie ma sensu, bo nikt nie ma czasu odbierać i że powinnam napisać maila do sekcji epidemiologicznej i z pewnością ktoś do mnie oddzwoni. W międzyczasie próbowałam jeszcze kilkaset razy się dodzwonić.

Minęły 24 godziny od wysłania maila, dalej jestem bez jakichkolwiek informacji. Kwarantanny oficjalnie nie mam. Jestem osobą odpowiedzialną i oczywiście nie opuszczam domu. Jutro zadzwonię znowu na teleporadę i co dalej? Lekarka nie będzie miała informacji o mojej kwarantannie. Czy mam ją okłamywać, że źle się czuję, aby mogła dać mi zwolnienie lekarskie? Moja bezsilność sięgnęła zenitu. Minęły 4 dni, a ja nie mam żadnych wytycznych. Ilu jest takich ludzi w Tychach jak ja? Nie chcę nawet się domyślać. A ilu z nich wykazuje się mniejszą odpowiedzialnością i dalej chodzi do pracy? Jestem nauczycielką, mogłam narazić wielu uczniów na zarażenie, ale w Tychach chyba średnio to kogokolwiek obchodzi.

Do tej pory potępiałam osoby, które z objawami choroby nie zgłaszały się do lekarza, nie chciały iść na testy i dalej chodziły do pracy. Teraz je rozumiem - co mają robić ludzie, którzy mają mniej wyrozumiałych lekarzy i pracodawców?

Czekam dalej, razem z moją mamą uruchomiłam już najdalsze znajomości z możliwych i liczę na jakąkolwiek pomoc. Kocham nasze miasto, ale niestety ta sytuacja sprawia, że wątpię, czy to faktycznie jest takie dobre miejsce.

Nazwisko do wiadomości redakcji.


Odpowiedź Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej

W odpowiedzi na maila z dnia 15.10.2020 r. uprzejmie informuję, że Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Tychach z ogromną determinacją i zaangażowaniem pracuje 24 godziny na dobę. Obecnie występuje lawinowa skala zakażeń, przez co mogą pojawić się jednostkowe opóźnienia. Prosimy o wyrozumiałość, zarazem dziękując za wyrazy wsparcia, które kierowane są przez mieszkańców do naszej stacji.

Od dnia 13.10.2020 infolinia PSSE w Tychach jest obsługiwana przez Centrum Kontaktu COVID-19 - nr tel.: +48 222 500 115.

Z uwagi na brak danych osoby skarżącej nie możemy indywidualnie odnieść się do sprawy opisanej przez Państwa czytelniczkę.

lek. med. Grzegorz Gołdynia, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Tychach

ar / tychy.info

REKLAMA - BANER POD ARTYKUŁEM

Koronawirus

Jeśli chcesz otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach z tematu "Koronawirus" podaj

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu tychy.info zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.